niedziela, 11 maja 2014

Cytryny i Kitkat - ROOM 94

Heyoł, ludziska! ;*
Dawno mnie tu nie było i nic nie dodawałam, ale obiecuję, że postaram się to zmienić! ^.^

Postanowiłam również wprowadzić jedną, podstawową zmianę, otóż...od dzisiaj na blogu nie będę już umieszczała imaginów o One Direction...to znaczy będę, ale nie tylko o nich. ^.^ Imaginy będą z dowolnymi sławami. Możecie Sobie również zamawiać imaginy, z kim chcecie. Wystarczy napisać w komentarzu. ^.^

To by było na tyle, a teraz tak na "nowy, dobry początek" oraz "na rozgrzewkę", wstawię Wam mój artykuł z gazetki szkolnej o podpisywaniu płyt i koncercie ROOM 94!! *.* Oto ON:


W Saturnie przy ulicy Jagiellońskiej już od godziny 11:00 stał tłum dziewczyn. W ciągu 3 godzin powiększył się on ponad cztetokrotnie!

Czy w sklepie była jakaś wielka wyprzedaż? Nic mi o tym nie wiadomo... Wiem za to, że popularny zespół ROOM 94 podpisywał tam płyty! Śmiem również twierdzić, że tłum fanek przyszedł specjalnie dla nich.

Punktualnie o godzinie 14:30, na całym piętrze sklepu, a być może również na parterze rozległy się głośne wrzaski, zespół był już na miejscu. Ochroniaże wpuszczali kolejno po 4 osoby, chłopacy rozmawiali z nimi i dawali swoje autografy.

Oni ze sklepu również nie wyszli z pustymi rękoma! Idole otrzymali od fanek kilkanaście cytryn (bracia Lemon), kitkat'ów (Kit), kieliszki do wódki, a także swoje portrety, które były naprawdę zjawiskowe. Największe wrażenie zrobił na mnie portret Dean'a, który był po prostu idealny! Dziewczyna, która go narysowała ma ogromny talent! Najzabawniejszy "prezent", który chłopacy otrzymali podczas podpisywania płyt to chyba 3 napoje Zbyszko "3 cytryny" (trzej bracia Lemon, tak dla jasności).

Wszystkich dodatkowo rozbawił entuzjazm zespołu, bracia podnieśli butelki, by wszystkim pochwalić się tym podarunkiem. Dodali nawet zdjęcie na swojego oficjalnego Facebook'a i Twitter'a. Muszę się również pochwalić, że załapałam się na fotkę, którą wstawili. Co prawda man na niej troszeczkę rozmazaną twarz (usta tam, gdzie oczy, nos tam gdzie usta, a oczy gdzieś wokoło, bo podskakiwałam xd), ale liczy się sam fakt.

Gdy ja, Ania i Ada podeszłyśmy do chłopaków, nie potrafiłyśmy nic powiedzieć. Słowa ugrzęzły nam w gardle. Stałyśmy twarzą w twarz z naszymi idolami. Co prawda oni siedzieli, ale wiecie o co chodzi. Na żywo byli jeszcze przystojniejsi! Podałyśmy im płyty, by się na nich podpisali. Ania każdemy z braci Lemon dała cytrynkę, a Kieran narysował na swojej buźkę! Kit dostał kitkat'a, na co zareagowal bardzo radośnie i podziękował, a ja przytuliłam go!
Kieran'owi dodatkowo wręczyłam czekoladę milkę z napisem "kiss me", na co zanucił mi "Kiss Me Like You Mean It", jedną z piosenek zespołu! W dodatku moją ulubioną!  Jego niestety nie udało mi się przytulić...za to bardzo zraziłam się do ochroniarzy! Pogadalam też trochę z Kieran'em, tutaj uwaga...po angielsku! Ta dam! Kit'owi tak bardzo spodobała się bluzka, a właściwie sweterek Ady, że aż musiał jej dotknąć! ( miała na niej "mister poły" xdd musnął palcami jej pępek xdd) Najlepsze jest to, że przewidziałam tę sytuację dwa dni wcześniej! Przypadek? Nie sądzę! Pochwalić się muszę również tym, że wszystkie mogłyśmy dotknąć ich włosów...hahaha! Pozwolili nam zepsuć swoje starannie ułożone fryzury, a ja stwierdzam, że Sean i Dean używają chyba troszkę za dużo lakieru do włosów. Później przybiłyśmy im wszystkie "piątki". Tak więc całe podekscytowane, radosne i w euforii odeszłyśmy, by inne fanki również mogły z nimi porozmawiać. Nasze oczy, co chwilę spoglądałyna chłopaków i na płyty, nasze płyty podkreślam, na których znajdowały się autografy. Najlepsze jest to, że to jeszcze nie koniec...

Tego samego dnia, wieczorem zespół ROOM 94 grał koncert w klubie Estrada! Bilety miałyśmy już od grudnia, caĺe trzy miesiące...

Zaraz po opuszczeniu Saturna udałyśmy się do klubu, a dokładniej na ulicę Dworcową 51. Po drodze wstąpiłyśmy tylko do Grycana na lody oraz do Fresh Marketu po butelkę wody. Wspomnę również, że Adzie totalnie brakuje orientacji w terenie, bo po wyjściu ze sklepu zamierzała iść w stronę, z której przyszłyśmy. (Nie wspomniałam już o tym, że wogóle nie wiedziała gdzie jest dworcowa xd) Beze mnie by się dziewczyna zgubiła.

Gdy dotarłyśmy pod podany adres, był tam tylko jakiś meblowy...nie powiem zaskoczyło nas to niesamowicie, ale później zobaczyłyśmy otwartą bramę z przejściem prowadzącym w głąb budynków. Zanim jednak tam poszłyśmy, zauważyłyśmy (a może to oni zauważyli nas) Kingę, Dominikę i Filipa, których spotkałyśmy na podpisywaniu i z którymi się zakumplowałyśmy. Tak więc w piątkę udaliśmy się do tego "tajemniczego" przejścia...

Chyba nie muszę wspominać, że nigdy wcześniej żadne z nas nie było w tym klubie. Przeszliśmy przez bramę, lecz nadal nie widzieliśmy klubu. Tak się akurat złożyło, że w przeciwnym kierunku szła 5 chłopaków,  więc zapytałam jednego z nich, czy nie wiedzą,  gdzie znajduje się klub Estrada. Wtedy chłopak wskazał mi ręką kierunek,  lecz zupełnie niepotrzebnie,  bo zaledwie kilka sekund wcześniej,  chyba jeszcze zanim skończyłam zdanie,  moim oczom ukazał się dość duży napis "ESTRADA". Moją reakcją był oczywiście facepalm. Jeśli uważacie,  że to była straszna wtopa, to jesteście w wielkim błędzie! Podziękowałam temu, jakże miłemu przystojniakowi i całą piątką podeszliśmy bliżej budynku, by z wielką radością stwierdzić, że jesteśmy pierwsi!

Do klubu wpuszczali dopiero od 18:00, mieliśmy jeszcze dobre 1,5 godziny.  Staliśmy więc i rozmawialiśmy.  Po około 15 minutach na drzwiach wywieszono kartkę "Wejście do klubu od strony bulwaru". Staliśmy tam przez chwilę w ciszy i gapiliśmy się, następnie padło pytanie "Gdzie jest bulwar?". Niestety, nikt z nad nie znał odpowiedzi. Podeszłam więc do jakiegoś pana, który kawałek dalej siedział w samochodzie i się zapytałam. Gdy powiedział jak dojść do bulwaru, biegiem ruszyliśmy w podanym kierunku.  Już w połowie drogi zobaczyliśmy, że przed drzwiami klubu stoi jakieś 70 osób. Padło wtedy zdanie "Przegraliśmy życie" oraz "Tę kartkę wywiesili specjalnie dla takich idiotów jak my". (Było nam głupio, bo brunetka, którą poznaliśmy również na podpisywaniu, Magda chyba lub Marta, przejechała ponad 200 km, specjalnie na koncert i nidgy wcześniej nie była w Bydgoszczy, a wiedziała jak wejść do klubu xdd) Później dowiedzieliśmy się, że osoby które zakupiły bilet VIP, wchodzą 30 minut prędzej i to właśnie one będą tuż pod sceną, więc nasza złość ustąpiła.

Dalsza część odbyła się już, na szczęście,  bez żadnych problemów. Równo o 18:00 weszłyśmy do klubu, a o godzinie 19:00 na scenę wyszedł support, zespół Black Radio! Wtedy również dowiedziałam się, że znam wokalistę, bo to właśnie jego pytałam o drogę!

Chłopacy grają po prostu genialnie! Ja chcę więcej takich polskich zespołów! Wykonali 6 świetnych utworów, a wszyscy skakali i tańczyli. Szczerze mówiąc wykończyli mnie...w dobrym tego słowa znaczeniu. Razem z Adą poszłyśmy kupić butelkę wody ( poprzednią musiałyśmy zostawić przed klubem, 3,5 zł za pół litra, zdzierstwo!) oraz płyty Black Radio. Mamy na nich autografy wszystkich członków zespołu! ( plus jeden blondyna, który je sprzedawał, myślałam że on też jest w zespole xdd)

Chwilę później na scenę wszli oni...ROOM 94! Sean-gitara, Dean-perkusja, Kit-bas i Kieran-wokal. Swój występ rozpoczęli genialną piosenką "Tonight". Niestety, były problemy z gitarą Sean'a, której w ogóle nie było słychać. Technicy szybko jednak znaleźli rozwiązanie, a kiedy usłyszeliśmy dźwięki gitary, okrzyki "We want Sean back!" zmieniły się w "Sean is back!". Podczas grania "Superstar" fani unieśli w górę złote gwiazdki. Już przy pierwszych utworach na scenę trafiły cytryny,  kitkaty, baton Daim, dwie butelki niebieskiego OSHEE, a także...majtki! Chłopacy dużo też rozmawiali z widownią, dowiedzieliśmy się m.in., jak bardzo lubią polski bigos i polską wódkę. Mogliśmy również usłyszeć jak ładnie mówią "Bydgoszcz" oraz inne polskie słowa. Stwierdzam, że niektórzy polacy powinni czuć się zawstydzeni, bo Anglicy lepiej mówią po polsku od nich! Wśród wykonanych piosenek były takie utwory jak "One Night", "We Came Here To Dance", "Kiss Me Like You Mean It", "Shine Your Light", "The Morning After" oraz debiutancki singiel zespołu "Ignorance Is Bliss". Na koniec Sean i Kit rzucili na widownię swoje kostki do gitary i basu. Kostkę Kit'a złapał Filip! Jejku, jak ja mu zazdroszczę!

Po koncercie chłopacy wrócili na scenę , tym razem po to, by spotkać się z fanami, rozdać autografy i zrobić zdjęcia.  Tym sposobem zdobyłyśmy, tym razem na kartkach pospisy Kit'a, Dean'a i Kieran'a, a także mamy z nimi zdjęcia. Wtedy też każdy nas przytulił, a od Kieran'a dostałam nawet buziaka w policzek! Tylko Sean gdzieś nam uciekł...

Koncert był niesamowity! Cały czas skakałyśmy, tańczyłyśmy i krzyczałyśmy! Co z tego, że zaczęłam nienawidzić ochroniarzy?! Co z tego, że następnego dnia nie mogłyśmy mówić?! To był najlepszy, najzabawniejszy i najszczęśliwszy dzień w naszym życiu! Poznałyśmy naszych idoli i byłyśmy na naszym pierwszym,  prawdziwym koncercie! Bawiłyśmy się jak nigdy wcześniej, a uśmiech nie schodził z naszych twarzy! Niektórzy mogą stwierdzić, że zachowujemy się jak kretynki, lecz my po prostu wię świetnie bawimy!

Jeśli zespół wróci do nas w przyszłym roku, w co bardzo wierzymy, to z pewnością pojawimy się na koncercie!
Kto wie...może i wy się z nami zabierzecie? Obiecujemy,  że tym razem będziemy wiedziały jak wejść!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wygląda na to, że na razie to by było na tyle. Nie wspomniałam w tym tekście o 2 bardzo istotnych wydarzeniach z Robbim w roli głównej!!! Wiecie...emocje! ^.^ Może później Wam o nich wspomnę!  Były naprawdę urocze i zabawne! *.*

Z góry przepraszam za wszelkie błędy, gdyż piszę z telefonu! ^.^

Kocham Was!♥
Miłego Czytania!♥


środa, 1 maja 2013

Hej!
Mam dla was kilka zmian! ;D
1.Wczoraj zmieniłam wygląd bloga! PS. Podoba wam się?
2.Od dzisiaj to wy decydujecie z kim chcecie imaginy! :D
3.Jeśli chcecie dedykację PISZCIE!
----------------------------------------------------------------------
Co sądzicie o zmianach?
Opinie piszcie w komentarzach!
To z kim chcecie imaginy i czy chcecie dedykacje również w komentarzach!
Love Ya, Weronika;*

wtorek, 30 kwietnia 2013

Imagin o Harold'zie

                                                                                              Londyn,14.02.20
                                                                         Kochany Harry!
          Od dłuższego czasu moje życie stopniowo się wali. Z każdym dniem ranię coraz
     więcej osób. Z każdym dniem zawalam coraz więcej spraw. Z każdym dniem czuję
     się coraz bardziej osamotniona, czuję że oprócz Ciebie nie wysłucha mnie już nikt.
     Jesteś moją ostatnią deską ratunku, moją nadzieją, która nigdy nie ucieka. Nie wiem
     czy to tylko pech, przeznaczenie, czy może zwykły chichot losu. Cokolwiek by to nie
     było, nie radzę sobie z tym. POTRZEBUJĘ CIĘ!
          Chciałabym się z Tobą spotkać, porozmawiać, przytulić się do Ciebie. Nigdy nie 
    czułam się tak bezpiecznie jak przy Tobie. Zawsze potrafiłeś poprawić mi humor,
    pocieszałeś mnie, gdy coś złego działo się w moim życiu. Mogłam dzwonić do Ciebie
    o każdej porze...nocy i dnia. Ty zawsze bez problemu mnie wysłuchałeś. Zawsze
    mogłam wtulić się w Ciebie i choć na chwilę zapomnieć...o wszystkim. O problemach,
    o smutkach, o łzach. Zapach Twego ciała był dla mnie ukojeniem, czułam się wtedy
    jak mała dziewczynka, nie musiałam przejmować się niczym. Gdy bawiłam się Twoimi
    włosami na mojej twarzy pojawiał się uśmiech i długo nie znikał. Z Tobą wszystko było,
    łatwiejsze, takie bezinteresowne. Nie przejmowałam się przyszłością, żyłam chwilą, naszą,
    chwilą.
         Teraz...gdy nie ma już Ciebie, nie ma już mnie. Bez Ciebie moje życie nie ma sensu,
    bo byłeś nim ty. Tylko przy Tobie potrafiłam cieszyć się z niczego. Tylko przy Tobie
    czułam się tak swobodnie. Teraz...gdy nie mogę się do Ciebie przytulić, poczuć
    Twojego ciepła, pobawić się Twoimi loczkami, spojrzeć w Twoje oczy...Wszystko...
    Tego wszystkiego już nie ma...Nie ma już niczego. 
          To jest już mój ostatni list do Ciebie. Niedługo się spotkamy i będę Ci mogła
    wszystko opowiedzieć osobiście. Wtedy ty przytulisz mnie tak jak zawsze, a ja
    poczuję się bezpieczna. Nie będziemy przejmować się już niczym. Zero smutku,
    zero bólu, zero łez. Tam na górze.
    TYLKO TY I JA!

                                                                                   Już na zawsze Twoja
                                                                     [T.I] <3

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------
    No cześć! Witam po kolejnej długiej przerwie! Nareszcie mam już internet! 
    Następnego imagina możecie spodziewać się jeszcze w tym tygodniu!
    Mam nadzieję, że ten wam się podoba! JEŚLI TAK ZOSTAWCIE KOMENTARZ, JEŚLI NIE
    TO TEŻ ZOSTAWCIE KOMENTARZ, PROSZĘ! CHCĘ WIEDZIEĆ CZY DALSZE PISANIE
    TEGO BLOGA MA SENS!   Głosujcie w ankiecie! 
    Dzięki za wszystko i do napisania! ;D
    Weronika;*

sobota, 26 stycznia 2013

Imagin o Niall'u

Siedziałam z Niall'em na kanapie i przytuleni do siebie oglądaliśmy film, gdy do drzwi zadzwonił dzwonek. Ociągając się niechętnie wstałam i je otworzyłam i wtedy przeżyłam szok!
-Cześć,[T.I.]!-osłupiałam, nie mogłam uwierzyć. Czy to naprawdę ona?
-Co ty tu robisz?!-zapytałam, a właściwie wykrzyczałam.
-No jak to co? Przyjechałam cię odwiedzić!-odpowiedziała i zaśmiała się tą swoją krzywą gębą.
-Że co proszę?! Ty w ogóle masz czelność tutaj przychodzić?! Po tym wszystkim?!-pytałam ze złością i niedowierzaniem.
-Co się dzieje?-podszedł Niall.
-Wynoś się stąd!-krzyknęłam i zasadziłam jej tzw."siarczysty policzek", po czym zatrzasnęłam drzwi. Podbiegłam do Niellera, przytuliłam się do niego i zaczęłam płakać.
-[T.I] co się dzieje? Co to za dziewczyna?-pytał z troską w głosie.
-To była [I.D.K.N.L.]*. Moja dawna przy...przyjaciółka.-mówiłam z odrazą-Nienawidzę jej! Przyjażniła się ze mną dopóki nie zaczęłam słuchać One Direction. Mówiła, że przynoszę wszystkim wstyd. Kiedy stałam się popularna wyjawiła wszystkim moje sekrety, ośmieszała mnie. Wszyscy się ode mnie odwrócili. Zniszczyła mi życie!-powiedziałam nieco głośniej nadal łkając.
-Spokojnie kochanie, będzie dobrze.-próbował mnie pocieszać. Naprawdę się tym przejął.
-Nie Niall! Nic nie będzie dobrze! Ona znowu mi to zrobi! Zniszczy mnie! Ja tego nie wytrzymam kolejny raz! Poprzednio ledwo uszłam z życiem...-mówiłam.
-[T.I] o czym ty mówisz?!-zapytał chłopak totalnie zaskoczony i zatroskany.
-Ja...ja nie wytrzymywałam już tego wszystkiego...ja chciałam się zabić. Pewnego dnia wzięłam całe pudełko tabletek, popiłam alkoholem...-spuściłam wzrok, łzy nie przestawały lać się z moich oczu.
-Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?-zapytał bardzo cicho, przytulił mnie jeszcze mocniej, podniósł mój podbródek tak, teraz patrzył mi prosto w oczy.
-Bo, bo...bo się wstydziłam, a poza tym nie chciałam do tego wracać...to na prawdę trudne.
-Nie martw się , jestem przy tobie i obiecuję, że nic ci się nie stanie. Kocham cię, skarbie.-chłopak pocałował mnie delikatnie w czoło.
-Ja też cię kocham, Niall.-powiedziałam i zaciągnęłam się zapachem jego słodkich perfum, działały na mnie kojąco.
-A [I.T.P]?-zapytał nagle.
-Co [I.T.]?
-No...czy ona wie o tym wszystkim?- w jego głosie wyczułam niepewność.
-Tak...wie. Miałam wtedy tylko ją...-nagle usłyszeliśmy walenie do drzwi.
-Ja to załatwię!-powiedział, po czym podszedł i je otworzył. Nie zdążył nawet nic powiedzieć, bo ona rzuciła się na niego i zaczęła go całować. Nie mogłam w to uwierzyć! Wiedziałam, że jest wredna i wszystko inne, ale to przerosło moje najśmielsze oczekiwania! Niall odepchną ja od siebie z obrzydzeniem. Ja nie wytrzymałam, w tym momencie puściły wszystkie zahamowania!
-Ty dzi*ko! Jak  możesz przychodzisz tu po tym wszystkim! Całujesz mojego chłopaka! Już raz zniszczyłaś mi życie, kolejny raz na to nie pozwolę! Wypier*alaj stąd!-zaczęłam się do niej zbliżać, nie panowałam nad sobą, na szczęście Niall złapał mnie w ostatniej chwili i wciągnął do domu zamykając drzwi. Miałam już tego dosyć, poszłam do sypialni , on został na dole. Byłam wściekła, przed oczami ciągle widziałam jak ona go całuje. Pozwalałam z półek wszystko co na nich było. Byłam wściekła, ale i załamana, poszłam do łazienki.
*Niall*
Gdy wszedłem do sypialni, panował tam totalny chaos. Przeraziłem się! Podszedłem do drzwi od łazienki i zapukałem.
-[T.I]? Nic ci nie jest? Co robisz?-zapytałem.
*[T.I]*
Wywaliłam wszystko z kosmetyczki w poszukiwaniu żyletki. Nagle zza drzwi usłyszałam pytanie Niall'a.
-Nie nic mi nie jest, poprawiam makijaż!-odpowiedziałam. Musiałam skłamać, przecież nie mogłam powiedzieć mu prawdy. "Spokojnie nic mi nie jest, szukam żyletki, zamierzam popełnić samobójstwo. Nie martw się kotku."
-Jest!-krzyknęłam, gdy nareszcie ją znalazłam. Ups! Myślałam, że zamknęłam drzwi! Jednak się myliłam. Niall wszedł do środka, gdy zobaczył co trzymam w ręce, podbiegł do mnie z prędkością światła i kazał , abym mu ją oddała.
-[T.I.], daj mi to! Proszę, błagam cię skarbie!- Nie chciałam mu jej dawać, ale nie miałam siły i po chwili oddałam mu ją. Od razu wyrzucił ją do śmieci, po czym wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka.
*Niall*
Ułożyłem ją na łóżku, otuliłem kołdrą i pocałowałem w czoło, po czym zacząłem sprzątać pokój. Naprawdę był tutaj okropny bałagan . [T.I] była naprawdę załamana, bardzo się o nią martwię, w końcu ona...w końcu ona chciała się zabić. Wiem, że jestem jej teraz bardzo potrzebny. Gdy posprzątałem położyłem się obok mojej dziewczyny i przytuliłem ją, Oczy nadal miała zalane łzami, wtuliła się we mnie.
-Przepraszam Niall, bardzo cię przepraszam, ja po prostu...-zaczęła, ale nie dałem jej skończyć.
-Spokojnie...po prostu obiecaj mi, że nigdy więcej tego nie zrobisz.-spojrzałem prosto w jej przepiękne oczy.
-Obiecuję. Kocham Cię!-powiedziała i dotknęła i delikatnie pogładziła mnie po policzku.
-Ja Ciebie też kocham.-ucałowałem ją w czoło, chwilę później zasnęła w moich ramionach.

                                        *     *     *

Obudziłem się rano i zobaczyłem [T.I.], bawiącą się moimi włosami.
-Co ty robisz, kochanie?-zapytałem z uśmiechem.
-A co nie mogę pobawić się włosami mojego chłopaka?-zapytała robiąc minkę zbitego psiaka. Wyglądało uroczo.
-Awwwww...oczywiście, że możesz kotku-pocałowałem ją, a ona się uśmiechnęła. Chwilę później wstałem i poszedłem zrobić dla nas śniadanie.
*[T.I]*
Wzięłam laptopa i zalogowałam się na TT, tam zobaczyłam zdjęcie. Zdjęcie, na którym [I.D.K.N.L] całuje Niallera. Wiedziałam, że to dla niego nic nie znaczyło, ale jednak...Odłożyłam laptopa i  zeszłam na dół. Mój żarłok krzątał się po kuchni i robił śniadanie. Podeszłam do niego i bez chwili namysłu spytałam:
-Kochasz ją?-chłopak odwrócił się w moją stronę zaskoczony.
-Kogo?-zapytał.
-No...[I.D.K.N.L]?- zapytałam poważnie, patrząc w jego piękne nienaturalnie niebieskie paczałki.
-[T.I], przecież wiesz , że to ona mnie pocałowała, dla mnie to zupełnie nic nie znaczyło, kocham tylko ciebie!-odparł również poważnie i złapał mnie za rękę.
-Wiem,wiem...tylko chciałam mieć pewność.-zarumieniłam się,
-Nigdy nie wątp w moje uczucia do ciebie, skarbie. Jesteś dla mnie najważniejsza.-powiedział i namiętnie pocałował mnie w usta.

______________________________________________________
[I.D.K.N.L]-imie dziewczyny której nie lubisz.
No Hej! Wróciłam po długiej przerwie! Nareszcie! Mam tu dla was imagina, którego napisałam już jakiś rok temu, ale na początku mi się nie podobał. Szczerze mówiąc teraz mi się podoba! Uważam, że to chyba majlepszy jaki do tej pory napisałam. Bardzo mi zależy na waszych komentarzach! Byłabym bardzo wdzięczna gdybyście pozostawili tu po sobie ślad! Nie wiem kiedy będzie następny, bo aktualnie nie mam w domu internetu, więc jest trudno. ;D

czwartek, 4 października 2012

Imagin o 1D

To był jeden z tych najgorętszych poranków w Londynie. Ja wraz z moją kumpelą [I.T.K], szłyśmy jego ulicami. Zatrzymałyśmy się przy jednej restauracji z napisem: "TYLKO DZISIAJ 75% TANIEJ!" Spojrzałyśmy na to, ale przeszłyśmy obok, bo wiedziałyśmy że to tylko na chińskie zupki. Patrzymy przed siebie i słyszymy takie sexi głosy. To byli oni, chłopcy z 1D. Słyszałyśmy jak skarżą się na tą lipną promocję, bo odkryli to samo co my. Podbiegłyśmy do nich i wtryniłyśmy się w rozmowę, pytając czy to nie absurdalne zachowanie z ich strony, a Niall powiedział że nawet on by takiego czegoś nie zjadł O_o. Zgodziłyśmy się z nim i poszłyśmy na pizze, złożoną z 28 kawałków,żeby Niall też się najadł. ;D Potem zaprosili nas na maraton filmowy u nich w domu. Obejrzeliśmy "Krwawe walentynki", w których główny bohater, psychopatyczny górnik biegający z kilofem i zabijający nim ludzi miał na imie Harry. Nasz Harold się zbuntował, więc musieliśmy zmienić imie górnika na Niall (ponieważ reszta się nie zgodziła, a on po zjedzeniu wszystkiego zasnął). Kiedy górnik wbił kilof w oko biednego człowieka i przeciął w pół łopatą głowę jakiejś dziewczyny zaczęłyśmy krzyczeć, a Niall (ten fajny ;D) się obudził i nie wiadomo dlaczego też zaczął krzyczeć. Potem chłopcy odprowadzili nas do domu, to był początek początek pięknej przyjaźni.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! Dzisiaj macie kolejny imagin autorstwa Marysi (@MarysiaKornacka), krwawe walentynki to prawdziwy film i te rzeczy, które tu opisałyśmy są w nim na prawdę. Do dziś idąc wieczorem na spacer , przechodząc koło lasu biegniemy , ponieważ boimy się górnika Harry'ego.Komentarze mile widziane! ;D

wtorek, 2 października 2012

Imagin o Harry'm

Dawno, dawno temu w ogromnym zamku żyła królewna [t.i]. Całe życie czekała na tego jedynego księcia z bajki, czekała aż przyjedzie pod jej okno w złotej zbroi na białym koniu. Czekała , aż do swoich 18 urodzin, lecz i w ten dzień on się nie zjawił i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Wreszcie odważyła się wyjść z  tego zamku i szukać szczęścia w miłości. Liczyła,że to ona go znajdzie i że będzie im się układało jak w bajce. Wreszcie go odnalazła , swego księcia z bajki o imieniu Harry, był on sławny, przystojny i bardzo romantyczny, jednak przez tą sławę nie mógł z nią spędzać wiele czasu. Przez to ich związek zaczął się rozpadać. Królewna myślała, że on jej nie kocha i znalazł sobie inną, dlatego zaczęła go unikać. Nie rozumiejąc tego co się naprawdę dzieje powiedziała mu o swoich podejrzeniach i bardzo go zdołowała swoim brakiem zaufania do niego. W końcu wyszło na jaw, że królewicz Harold rzeczywiście miał inną królewnę na oku. [t.i] się o tym dowiedziała i porzuciła go, jednak on za bardzo ja kochał i nie umiał ułożyć sobie życia na nowo. Miesiącami ją przepraszał i prosił o wybaczenie, ona mu zaś powiedziała że wybaczy mu pod warunkiem iż udowodni jej że ją naprawdę kocha. Myślał nad tym zadaniem długo. W końcu wymyślił, że udzieli wywiadu i powie w nim co naprawdę do niej czuje, jak bardzo ją kocha. Ona widziała owy wywiad i wreszcie mu wybaczyła. Okazało się, że nawet życie królewny nie jest jak z bajki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! Wreszcie nowy imagin. Jest on autorstwa mojej koleżanki Marysi ( @MarysiaKornacka) , jest trochę średniowieczny, ponieważ czytamy "Krzyżaków", a to dosyć mocno działa na psyche. Jeśli imagin się wam podoba, napiszcie komentarz, a na pewno dodamy więcej. :D
Love ya! xxx

niedziela, 22 lipca 2012

Imagin o Harry'm


Jestes sławną piosenkarką, twój chłopak to Harry Styles z One Direction. Jest ci z nim
bardzo dobrze, kochasz go. Jest taki czuły i romantyczny. Jednak od jakiegoś czasu bardzo
się  zmienił. Nie poświęca ci już tyle czasu co wcześniej, jest bardziej chamski i
beszczelny. Bardzo rani cię swoim zachowaniem. Aktualnie jest w trasie koncertowej ze
swoim zespołem. Trwa ona już 3 miesiące, a on w tym czasie dzwonił do ciebie tylko 5 razy.
Bardzo ciepisz z tego powodu.

*Dzień powrotu z trasy*

Jesteś na lotnisku, czakasz na swojego chłopaka. Przed chwilą wylądowali i zaraz tu
przyjdą. Gdy go zobaczyłaś uśmiechnęłaś się, jednak on nie był zadowolony z twojego widoku,
a twój uśmiech momentalnie zniknął.
-Cześć!-mówisz. Nie wiesz co robić, myślałaś że to będzie wyglądać nieco inaczej. Po chwili
podchodzi do niego jakaś dziewczyna i się całują, do twoich oczu napływają łzy.
-[T.I] koniec z nami. Zrywam z tobą. Nigdy cię nie kochałem. Byłem z tobą tylko ze względu
na twoją sławę. Zespół potrzebował rozgłosu i wypadło na mnie.-powiedział gdy się od siebie
odkleili.
-Jestes zwykłym skurwielem! Jak mogłeś?! Nienawidzę cię! Ja ci ufałam sukinsynu! Kochałam
cię gnoju!-z twoich oczu lały się łzy. Wypełnial cię smutek i żal, jednak teraz przeważała
złość. Uderzyłaś go z całej siły w twarz, przez co się przewrócił.-A wy?!-zwróciłas się do
reszty zespołu.-Jak mogliście?! Miałam was za przyjaciół! Wszyscy jesteście tacy sami!
Nie macie uczuć! Zyczę wam żebyście się czuli tak samo zajebiście jak ja teraz!-
wykrzyczałaś i wybiegłaś z tamtąd jak najszybciej. Upokorzyli cię na oczach tysięcy ludzi,
reporterów i paparazzi.

*2 miesiące później*

Czujesz pustkę w sercu, bardzo go kochałaś. Nadal masz do nich wszystkich żal za tamtą
sytuację. Okazało się, że planowali to od samego początku. Chcieli rozgłosu dla zaspołu i
mieli zamiar zniszczyć twoją karierę. Jednak im się to nie udało. Przez to wydarzenie
stałaś się ostrożniejsza i nie ufasz ludziom już tak bardzo jak wcześniej. Teraz jestes
silniejsza. Nikt nie jest w stanie cię zniszczyć. Napisałaś dużo świetnych piosenek, w
które przelałaś wszystkie swoje uczucia i nagrałaś album, który błyskawicznie odniósł
sukces. Twoje piosenki królują na listach przebojów i pobiłas kilkanaście światowych
rekordów. Kiedy spotkałaś ich na gali powiedziałaś tylko:

"Możesz zabrać wszystko, co mam
Możesz zniszczyć wszystko, czym jestem
Jakbym była zrobiona ze szkła
Jakbym była zrobiona z papieru
No dalej, podejdź i spróbuj mnie zburzyć
A ja powstanę z ziemi
Niczym drapacz chmur..."

_________________________________________________________________________________

Do tego imagina zainspirowała mnie piosenka Demi Lovato - Skyscraper <3
Mam nadzieję, że się podoba. Liczę na pozytywne komentarze.
- Weronika ;*